Kinofilia – czym jest to zjawisko?

Miłośnicy kiczowatych produkcji organizują retrospektywy i festiwale, by spotykając się w gronie innych maniaków X muzy, dać wyraz nieprzemijającej fascynacji sztuką ruchomych
obrazów. Niektórzy spośród nich kolekcjonują najróżniejsze wydania DVD ulubionych dzieł, otaczają się plakatami, autografami a nawet rekwizytami. Tworzą swego rodzaju świątynie
kina, gdzie oddają cześć uwielbianym reżyserom, aktorom, tytułom i gatunkom.

Kinofilia – co to właściwie jest?

Bodaj najdokładniejszą definicję kinofilii przywołał Tadeusz Lubelski, odwołując się do francuskiego cinephilie oznaczającego miłość do kina. Odgraniczył również kinofilię od
kinomanii, ze względu na ujemny odcień drugiego ze słów. „Jak każda » mania« kojarzy się [ona, MK] z lekkim odchyleniem od normy, z dewiacją. Nie da się ukryć, że i taki aspekt
zawierał się w kinofilii, o której tu mowa. Więcej w niej jednak cech analogicznych do bibliofilii: kinofilia była szlachetnym, bezinteresownym znawstwem, a zarazem swoistym
kolekcjonowaniem filmów, jak w bibliofilii te cechy odnoszą się do książek. Różnica polegała na tym, że kinofilia – w sposób naturalny – uprawiana była zbiorowo”(Lubelski 2000, s. 22).

Kinofilia aktywna

Współczesna kinofilia występuje w dwóch podstawowych formach. Jedną z nich można nazwać, za Marcinem Adamczakiem, aktywną (związaną przykładowo z uczestnictwem w festiwalach), a drugą – pasywną (Adamczak 2015, s. 70-74). Pasywna kinofilia opiera się na oglądaniu filmów w domu, korzystając z telewizorów bądź laptopów i często związana jest z nielegalnym pobieraniem materiałów z Internetu. Kinofilia festiwalowa jest z kolei praktyką aktywną. Można ją kojarzyć z wyjazdem do innego miasta oraz z doświadczeniem zbiorowym i wzięciem udziału w całej gamie typowych dla festiwalowej obyczajowości wydarzeń towarzyszących, jak koncerty, konkursy, wernisaże. Łączy się zatem z zaakcentowaniem społecznej pozycji, bo na niektórych festiwalach po prostu wypada bywać.

Kult filmów

Kinofilia może być również rytuałem. Polega on na krążeniu wokół kin, wpatrywaniu się w fotosy wystawione w hallu, snuciu wyobrażeń wokół plakatów, tworzeniu klimatu strachu, zakazu, zagrożenia, wywoływaniu w sobie poczucia winy podsycanego przez pożądanie, oddawaniu się – w tajemnicy nocnej projekcji – samotnej przyjemności, która wzmagała poczucie wspólnictwa z filmem (Douchet 1998, s. 13-19). Obcowanie z artefaktami X muzy, kolekcjonowanie ich, a nawet tworzenie z nich swego rodzaju ołtarzy, stwarza silną więź między kinofilem a umiłowaną przez niego sztuką. Filmy stają się obiektami kultu, a wszelkie przedmioty z nimi związane – relikwiami i pożywką dla wyobraźni. Również pogłębiona lektura danego dzieła wydaje się być doświadczeniem duchowym i mocno oddziałuje na widza. Często pod wpływem seansu przekształca swoje otoczenie lub światopogląd. Zmienia fryzurę, by upodobnić się do Amelii, zakłada ciemne
okulary wyobrażając sobie, że dzięki nim wygląda jak Zbyszek Cybulski. Ściany swojego pokoju pokrywa plakatami, a motyw z ulubionego filmu ustawia jako dzwonek budzika. Stara się żyć w bliskości sztuki, ciesząc się odprawianiem rytuału ku czci kina.

Kinofilia pasywna

Kinofilia pasywna jest samotnicza i bierna. Dla współczesnego kinofila to dom stał się jego salą kinową. W ten sposób może on sam komponować repertuar, nierzadko dodając do
niego ekscentryczne produkcje w rodzaju Planu 9 z kosmosu (1959, E. Wood). Seanse takich dzieł mogą być traktowane jako wstydliwe próby zaspokojenia ciekawości – dana osoba
chciałaby przykładowo poznać film, uznawany za najgorszy w historii. Wówczas zdarzenie to odbywa się w samotności i jest owiane tajemnicą. Jednak „domowi kinofile” nierzadko
organizują wspólne seanse poświęcone dorobkowi wybranego reżysera, niejednokrotnie wybór pada na szczególnie frapujących i osobliwych twórców. Spotykają się wówczas, by
wspólnie obśmiać nieudolne produkcje. Bawiąc się i umieszczając je w zupełnie nowym kontekście, celebrują święto złego kina.

Kinofilia to zjawisko niezwykle fascynujące. Mimo rosnącej popularności platform streamingowych występuje dalej, wciągając kolejne osoby w czarowny świat X muzy.

Marcelina Kulig

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *